Strona główna arrow Co sprawia, że jesteśmy inni
EnglishEspañolGermanPolishItalian

Newsletter

Sign up for our FREE resource newsletter!
Your Name
Your Email
Co sprawia, że jesteśmy inni

Intensywne spotkanie z rzeczywistością!

Będziesz odczuwał tę energię coraz mocniej, a wszystko, co czynisz, stanie się przypowieścią aż wreszcie osiągniesz wyższy, a potem jeszcze wyższy stan. Odkryjesz, że faktycznie byłeś pogrążony we śnie. A gdy pozbędziesz się lęku i zaczniesz kochać, twoja służba miłości będzie się coraz pełniej przejawiać. Jedną z wielkich nauk wszystkich tradycji jest obudzenie energii. Aby to zrobić, musisz służyć. Jezus naucza tego jako przebaczenia, wskazując, że musisz oddać całego siebie, aby się uwolnić – by się oderwać, by przejść przez ów próg lęku. Dzięki temu poddaniu i porzuceniu wszystkich idei, twój umysł się rozszerzy w twoją własną rzeczywistość.

Mistrz-Nauczyciel, Jakże proste jest rozwiązanie!

Nasze nauczanie to inicjacja, która dokonuje się w chwili, gdy postanawiasz dotrzeć do całkowitej uniwersalnej jaźni. Przechodzisz więc z czasu do wieczności, z pozornego koszmaru oddzielenia do przypomnienia sobie, że jesteś doskonały, jakim stworzył cię Bóg. Twoja percepcyjna tożsamość ulega przeobrażeniu w świetle.

Kliknij tutaj, aby przeczytać artykuł: Cud Jego powrotu 

Endeavor Academy jest pozornym miejscem w przestrzeni służącym zerwaniu z twoim percepcyjnym usprawiedliwianiem siebie. Akademia jest ideą sanktuarium Światła usuwającego hologram lęku, w którym byłeś zawarty. W rzeczywistości to ty jesteś tym Światłem (czyli Uniwersalnym Polem Siły znanym jako Duch Święty), które stanowi transformacyjny czynnik prowadzący do przypomnienia... Gdy poprzez nieograniczone transformujące zmiany zaczniesz się na nowo identyfikować ze Światłem, odkryjesz, że uwolniłeś się z więzów czasu i przestrzeniu i rozpoznasz swoje boskie dziedzictwo.

Pamiętaj, że to jest twoja indywdualna transformacja. Ty jesteś zbawicielem świata. Bez ciebie nie ma Nieba i nie ma zbawienia. Tak, mamy na myśli ciebie. Przekazujemy to teraz bezpośrednio tobie.

Endeavor Academy staje się laboratorium, w którym możesz bezpiecznie ćwiczyć sztukę wybaczenia opisywaną w Kursie Cudów. Jest ona forum twojej osobistej przemiany świata, jakim go skonstruowałeś, a więc przemiany postrzegania pojęcia czegoś poza tobą w świadomość, że jesteś i zawsze byłeś tylko ty. Jest ona Przemianą, która stanowiąc czynność umysłu, nie poświęca się ulepszaniu świata, lecz uzdrowieniu umysłu, który dał początek światu. Dzieje się to dzięki:

- uznaniu, że jesteś odpowiedzialny za to, czego doświadczasz;

- zadeklarowaniu osobistego pragnienia, by ponad wszystko inne widzieć inaczej;

- zatrzymaniu się w ciszy i nasłuchiwaniu nadejścia Świętej Chwili

- cudowi odwrócenia twojego postrzegania           

Kliknij tutaj, aby przeczytać z Podręcznika: Czym jest cud?

Cud nie jest zmianą formy, lecz zmianą myślenia. Przebaczenie jest czynnością umysłu, który przypomina sobie Pojednanie – czynność Pojedynczości – czynność Wszechogarniającej Miłości dającej i rozszerzającej się ku Samej Sobie. Student Akademii, który żyje Kursem, łączy się w Jednym celu i widzi korzyści kogoś innego jako swoje własne, staje się Nauczycielem, świadectwem transformacji poprzez Miłość.

Konieczność fizycznej transformacji

Odbywające się w ludzkiej świadomości scalenie energii (Światła) i formy w jedno pole wizji jest najbardziej rewolucyjnym wydarzeniem w ewolucji człowieka. Przemiana materii w światło wymaga, aby pozorny porządek fizycznego ciała w pełni w tym uczestniczył. Ta metamorfoza, znana też jako zmartwychwstanie, jest przeistoczeniem ciała i scaleniem go z Jednym Polem Świadomości, które nazywamy Źródłem Stworzenia. To jest jedyny i najważniejszy akt w ewolucji człowieka w tym sensie, że wynosi świadomość poza jej samoograniczenie czasem i przestrzenią.

Skojarzenie kwantowego skoku, owego wyjścia z obiektywnego czasu do wiecznej rzeczywistości z  przemianą ciemnej cząsteczki w falę twórczej energii światła, to tylko uznanie istnienia jednolitego pola siły, czy też Ducha Świętego. Można to opisać na wiele różnych sposobów – przy pomocy historii, filozofii, osobistych przeżyć lub oczywiście fizyki kwantowej. Jednakże w związku z nieuniknioną  koniecznością transformacji naszej indywidualnej świadomości, każdy musi osobiście przejść doświadczenie zmartwychwstania.

Otaczająca cię zewsząd energia przejawia się w dualizmie, dzieląc się na coraz to mniejsze fragmenty. Wciąż szukasz w niej uzasadnienia. Szukasz go w ograniczonym stanie własnej świadomości, starając się uciec z chaosu, który sam wytworzyłeś. A to dopiero! Po to by wreszcie sobie przypomnieć, że jesteś przyczyną, a nie skutkiem. No proszę! Po to by uświadomić sobie, że jesteś tylko śniący Adamem, i w tym momencie obudzisz się do prawdy o sobie.

Uzdrawianie jest rezultatem posługiwania się ciałem jedynie do komunikacji. Skoro jest to czymś naturalnym, to leczy, czyniąc pełnym, co jest również naturalne. Cały umysł jest pełnią, a przekonanie, że jego część jest fizyczna, czyli nie jest umysłem, jest interpretacją fragmentaryczną, czyli chorą. Umysł nie może stać się czymś fizycznym, ale może się przejawiać poprzez fizyczność, jeśli posłuży się on ciałem, by wyjść poza siebie. Sięgając poza siebie, umysł rozprzestrzenia się. Nie zatrzymuje się on na ciele, jeśli bowiem to czyni, nie dociera do swego celu. Umysł, który się zablokował, stał się podatny na atak, ponieważ zwrócił się przeciwko sobie. (Kurs Cudów, Tekst, Rozdział 8, Część VII)

Pełnia uzdrawia, ponieważ pochodzi z umysłu. Wszelkie formy choroby, nawet włącznie ze śmiercią, to fizyczne przejawy lęku przed przebudzeniem. Są to próby wzmocnienia snu z powodu lęku przed przebudzeniem. Jest to żałosna próba nie widzenia przez uczynienie zdolności widzenia nieskuteczną. „Spoczywaj w pokoju” to błogosławieństwo dla żywych, a nie dla zmarłych, ponieważ spoczynek przynosi czuwanie, a nie spanie. Sen to wycofywanie się, czuwanie to łączenie się. Sny to złudzenia łączenia się, ponieważ odzwierciedlają zniekształcone pojęcia ego o tym, czym jest łączenie się. Jednakże Duch Święty ma także zastosowanie dla snu i marzenia senne potrafi wykorzystać dla dobra jawy, jeśli Mu na to pozwolisz.

Sposób, w jaki się budzisz, jest oznaką tego, jak wykorzystałeś swój sen. Komu go dałeś? Jakiemu nauczycielowi go powierzyłeś? Kiedykolwiek budzisz się zniechęcony, to znaczy, że nie powierzyłeś go Duchowi Świętemu. Tylko wtedy, kiedy obudziłeś się radośnie, wykorzystałeś swój sen zgodnie z Jego celem. Zaprawdę, sen może cię „zamroczyć”, jeśli nadużyłeś go w interesie choroby. Sen nie jest formą śmierci tak jak śmierć nie jest formą nieświadomości. Całkowita nieświadomość jest niemożliwa. Możesz spoczywać w pokoju tylko dlatego, że nie śpisz.

Uzdrowienie to wyzwolenie od lęku przed przebudzeniem się i zastąpienie go decyzją, by się obudzić. Decyzja obudzenia to odzwierciedlenie woli miłowania, gdyż wszelkie uzdrawianie oznacza zastąpienie lęku miłością. Duch Święty nie potrafi rozróżniać stopni błędu, gdyż gdyby uczył, że jedna forma choroby jest poważniejsza od innej, to uczyłby, że jeden błąd może być bardziej rzeczywisty niż inny. Jego funkcją jest jedynie rozróżnienie między prawdziwym a fałszywym i zastąpienie fałszywego prawdziwym. (Kurs Cudów, Tekst, Rozdział 8, Część IX) 

Najtrudniejszą rzeczą jest to, że ta transfiguracja, to oświecenie, to transformacyjne wydarzenie dotyczy całego ciebie. Nie ogranicza się, broń Boże, do twojego cielesnego mózgu! Dotyczy nawet twoich gruczołów wydzielania wewnętrznego, ale nie w oddzieleniu od reszty ciebie. Obejmuje dosłownie wszystko. Nie może być inaczej. Nie możesz wywołać duchowej zmiany, nie zmieniając jednocześnie ciała. To niemożliwe. Oczywiście, że nie. Istotą Apokalipsy, czy też Objawienia jest poruszenie pasji wewnątrz twojego ciała. Czy to zbyt ezoteryczne?!

Oto słowa Matki z Aszramu Szri Aurobindo: 

A co, jeśli śmierć, choroba, fizyczne „niemożności”, „prawa” – po prostu wszystko – jest tylko krystalizacją fałszywej pamięci dotyczącej nieprawdziwej materii, dotyczącej pewnej szczelnie zamkniętej kuli? Nawykiem kręcenia się w kółko?

Ciało uczy się „lekcji choroby”, złudzenia choroby. To śmieszne doświadczenie, gdy widzisz różnicę między tym, co jest naprawdę, czyli między prawdziwą naturą danej nieprawidłowości, czymkolwiek by nie była, a starym nawykiem odczuwania jej i przyjmowania, czyli zwyczajnym nawykiem – tym, co nazywamy chorobą – owym: „Jestem chory”. To bardzo śmieszne. W każdym przypadku, jeśli jednostka zachowa ciszę (to bardzo proste na podstawowych i mentalnych poziomach, ale odrobinę trudniejsze w komórkach ciała; to wymaga pewnej praktyki), jeśli uda jej się zachować prawdziwy spokój, to zawsze pojawi się gdzieś w tle trochę światła, trochę ciepłego światła, bardzo jasnego i niezwykle cichego. Wydaje się ono mówić: „Musisz jedynie wyrazić taką wolę”. Wtedy komórki panikują: „Co masz na myśli mówiąc: wyrazić wolę? Jakże my możemy wyrażać jakąkolwiek wolę?! Przecież zaatakowała nas choroba, jesteśmy przytłoczone, to jest CHOROBA”. Co za komedia! Później coś podpowiada: „Uspokój się, uspokój się, nie trzymaj się swojej choroby”. I wtedy komórki to przyjmują. W jednej chwili przyjmują, a w następnej chwili choroby już nie ma. Nie potrzeba nawet minuty, ona znika w ciągu paru sekund. 

Naszym celem jest odejście z czasu i przestrzeni!